bez zrozumienia

A wcześniej... Zuzię, która poszła w tym roku do pierwszej klasy, matka przepisała do szkoły w innej dzielnicy, bym nie mógł się nią opiekować, a nasze kontakty były utrudnione. Nasze wspólne ustalenia były inne. Dzieci miały iść do szkoły na Zaspie, by móc uczyć się ze swoimi przyjaciółmi z przedszkola. To dlatego przeprowadziłem się na Zaspę. Po to, by móc jak najszybciej odbierać dzieci, by nie musiały kwitnąć w przedszkolu czy świetlicy... Ale - kogo to obchodzi? Na pewno nie matkę dzieci.

Nie wyraziłem zgody na przepisanie córki, w dniu 2011-08-08 złożyłem wniosek do Sądu Okręgowego w Gdańsku o zabezpieczenie polegające na określeniu z powrotem szkoły na Zaspie, jako szkoły do której mają uczęszczać obie córeczki. Zapytałem dziewczynek, czy chciałyby spędzać ze mną więcej czasu - przez tydzień ze mną, a przez tydzień z mamą. Obie zareagowały entuzjastycznie, Zuzia spytała tylko, czy mama się na nie nie pogniewa... Zwróciłem się więc o ponowne określenie kontaktów z dziećmi w miejsce tych określonych przez Sąd Rejonowy: podział prosty - od poniedziałku po zajęciach do poniedziałku do zajęć. Prosty? Bardzo.

Dzieci mają stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Nie są wyrywane w połowie nauki i zabawy, by wracać do matki. Nie muszą ubierać się wieczorami i kończyć kolacji w pośpiechu... Mogą zająć się swoimi rzeczami, rozwijać się, uczyć i bawić bez pośpiechu, bez obaw, że tatusia zatrzyma policja, jak się spóźnimy do matki.

Ale to wszystko jest zbyt proste. Sądowi Okręgowemu nie zależy na bezpieczeństwu dzieci. Nie zależy na stabilizacji. Nie zależy na dzieciach.

A na czym? - spytacie...

A czy ktoś z Was słyszał stwierdzenie: lepsza najgorsza matka, niż najlepszy ojciec? Podłe, bezmyślne i krzywdzące opinie o ojcach w ogólności bezpośrednio rzutują na moją osobę. W oczach Sądu Okręgowego nie zasługuję na to, by móc dalej wychowywać moje własne dzieci. I - co najważniejsze - moje dzieci nie zasługują na to, by mieć PO RÓWNO matkę i ojca.

procedura
Share:  Add to Facebook Tweet This Add to Delicious Submit to Digg Stumble This